Mozela. Niemcy

Mozela, kraina Rieslingiem płynąca

Po obu brzegach leniwie meandrującej rzeki Mozeli powstają wielkie wina białe. Na mozelskich glebach łupkowych udaje się przede wszystkim Riesling. Nigdzie indziej na świecie nie smakuje tak samo jak w tym niemieckim regionie winiarskim.

Każdy, kto co roku ogląda mistrzostwa świata w skokach narciarskich kojarzy charakterystyczne ujęcie kamery, kiedy ta znajduje się tuż za głową skoczka. Wtedy widać jak stroma jest skocznia i jaka wysokość dzieli sportowca od ziemi. Mozela, niemiecki region winiarski znany jest z najbardziej pochyłych winnic na świecie. Winnice opadają tak stromo w dół, że podczas zbiorów trzeba używać uprzęży alpinistycznych.

Kiedy odwiedzaliśmy Mozelę w połowie września winiarze z niepokojem spoglądali w niebo. Padał deszcz. Połączenie wysokiej temperatury i wilgoci powoduje, że winogrona pleśnieją. Wtedy od decyzji winiarza zależy czy zbierze winogrona od razu, czy będzie czekać i ryzykować. Ryzyko polega na tym, że nie zawsze winogrona są wystarczająco dojrzałe do zbioru.

Mozela to najstarszy region winiarski. Pierwsze ślady uprawy winorośli pochodzą z czasów starożytnych Rzymian, którzy w 50 r. p.n.e. rozpoczęli uprawę winorośli na szeroką skalę. Region dzieli się na trzy części: Obermosel, Mittelmosel oraz Untermosel. Do 2007 roku nosił oficjalnie nazwę Mosel- Saar- Ruwer.

Sekt(a) „szampana”

Na świecie rośnie konsumpcja bąbelków. Nawet najbardziej tradycyjne mozelskie winnice nie pozostają obojętne wobec tego trendu. Tradycyjnie na powitanie byliśmy częstowani winami musującymi Sekt (zwykle na bazie Rieslinga). Choć z prawnego punktu widzenia nazywanie niemieckich win szampanami jest nielegalne, winiarze właśnie tak nazywali swoje bąbelki. Można im wybaczyć, bo to co łączy, podkreślam- najlepsze niemieckie wina musujące z szampanem to tradycyjna metoda produkcji. U Marcusa Burga próbowaliśmy kilku Sektów, między innymi takiego, który był leżakowany na osadzie przez 5 lat. Burg w niewielkiej piwniczce, gdzie nie zmieści się profesjonalna żyropaleta ucieka się do ręcznego remuage (ręczne obracanie butelek), by pozostać jak najbardziej wiernym tradycyjnej metodzie produkcji.

Riesling z bigosem

”Mozel dream” Andrzeja Greszty rozpoczął się kiedy jako młody chłopak przyjechał do Niemiec dorobić pracując w winnicy. Praca z winiarzami wciągnęła go na tyle, że postanowił się tu przeprowadzić i spróbować własnych sił w winiarstwie. Swoje pierwsze wino wyprodukował w 2006 roku. Fakt że nie pochodzę z rodziny winiarskiej, uważam za moją zaletę, ponieważ daje mi to obiektywne spojrzenie i pozwala bez uprzedzeń prowadzić działalność – mówił podczas wspólnego obiadu. Swoje wina zaserwował w towarzystwie tradycyjnego polskiego bigosu. Riesling pasował idealnie! Greszta w uprawie winorośli przestrzega metod naturalnych, ale nie nadyma się nadmiernie z tego powodu. Skromnie podkreślał, że nie nie stosuje nawozów sztucznych, herbicydów i insektycydów – mówiąc to jak o normalniejszej rzeczy pod słońcem. Jako rolnik z wykształcenia tłumaczył: Moim priorytetem jest regularna i staranna uprawa gleby. Aby uzyskać naturalnie dojrzałe owoce, nie stroni od dużego nakładu pracy nad listowiem jak również ręcznego i selekcyjnego zbioru winogron. Nie odkwasza, ani nie nasyca moszczu lub wina. Przez to naturalne składniki – minerały  i aromaty pozostają nienaruszone. Andrzej Greszta cierpliwie czeka, aż winogrona osiągną pełną dojrzałość.

Młodzież

W tradycyjnej i poukładanej Mozeli daje się we znaki zmiana pokoleniowa, czego przykładem była degustacja prowadzona przez dwóch młodych przedstawicieli winnic: Matthias Meierer (chwila po 30-stce) oraz Catheriny Grans z Weingut Grans-Fassian (chwila przed 30-stką). To czego konsument szuka w winach od małych producentów to indywidualność. Poprzez zmianę jednego elementu w procesie winifikacji można uzyskać zupełnie inne wino. Dlatego fermentuje Rieslinga na skórach, dzięki czemu rozwija się jego taniczna struktura. Nazywam to czwartym wymiarem wina (oprócz owocu, kwasowości i pochodzenia) – mówił Matthias Meierer. Podkreślał, że wino powinno smakowo nawiązywać do miejsca z którego pochodzi. Nigdzie na świecie nie znajdzie się podobnego mikroklimatu jak w Mozeli, bądźmy z tego dumni – tłumaczył. Zmiany w winnicy należącej do rodziny już od XVIII wieku przeprowadza w sposób rozsądny: zmienia design etykiet na bardziej nowoczesne i odpowiadające młodym konsumentom. Jego młodsza koleżanka, to przyszła właścicielka legedarnej winnicy Weingut Grans-Fassian. Początkowo nie chciała mieć nic wspólnego z winiarstwem, dlatego wybrała się na bankowość. Dziś po skończonym kierunku enologicznym na prestiżowym Uniwersytecie w Montpellier we Francji powoli przejmuje schedę po ojcu Gerhardzie. Ich wina należą do prestiżowego VDP (Verband Deutscher Qualitäts- und Prädikatsweingüter – Zrzeszenie Niemieckich Winnic Jakościowych). Na tej degustacji próbowaliśmy m.in. win pochodzących z winnicy grad-cru Apotheke GG trocken 2014.

Wisienką na mozelskim torcie były odwiedziny w winnicy Van Volxem należącej do Romana Niewodniczańskiego. Roman Niewodniczański jest dzieckiem polsko-niemieckiego małżeństwa. Wychował się w Niemczech, gdy wyjechał z Polski miał trzy lata. Do jego rodziny należy między innymi browar Bitburger Brauerei. On sam wybrał wino. Już w dwa lata po kupnie winnicy Roman Niewodniczański uznany został w Niemczech za „młodego winiarza roku“. Po ojcu przejął pasję do historii (był kolekcjonerem map i starodruków), dzięki czemu produkując wino na nieznanym terenie nie wyważał otwartych drzwi. Powinniśmy zadbać, by skorzystać z tego, co było najlepsze i co było naturalnie przypisane do tych ziem. Ja zanim ruszyłem ze swoim winiarskim projektem długo grzebałem w dokumentach i mapach opisujących te ziemie – mówił w trakcie spotkania.

W Mozeli każdy znajdzie coś dla siebie: klasyki, eksperymenty, młodych i starych, wielkie wina od małych producentów i wina małe od wielkich. Mozelę odwiedziliśmy na zaproszenie Niemieckiego Instytutu Wina.

MOZELA W LICZBACH

  • Całkowita powierzchnia uprawna: 8900 ha
  • Udział win białych w całkowitej produkcji: 91%.
  • Najważniejsze odmiany i procent ich nasadzeń: Riesling (61%), Muller-Thurgau (12,4% ), Elbling (3,4%), WeiBurgunder (3,4%), Spatburgunder (4,3%), Dornfelder (3,7%).
  • Sprzedaż: Około 65 proc. win znad Mozeli kupują sami Niemcy, w tym 40 proc. bezpośrednio u producentów.


Możliwość komentowania jest wyłączona.