JAK SPRZEDAWAĆ WINO BEZ ZADĘCIA?

Na winie w restauracjach się zarabia. Trzeba tylko wiedzieć jak.

Restauratorze! Co powinien wiedzieć personel, żeby wino gościom sprzedawać, a nie wciskać? Sommelierze i kelnerze! Jak opowiadać o winie, by nie zostać bohaterem anegdot? Napoje i alkohole to źródło zarobku dla restauracji. Na drodze do finansowego sukcesu może jednak stanąć nieprofesjonalna obsługa. Czego od niej wymagać i co powinna wiedzieć, sięgając po kartę win? Oto dekalog udanej sprzedaży.

1. Poznaj produkt, który sprzedajesz
Nie opowiadaj wymyślonych historii o produktach, o których nie masz pojęcia. Pewien kelner z warszawskiej restauracji zasłynął opowieścią o winie wegańskim, które według jego mniemania było przepuszczane przez kości zwierząt. Przyznanie się do niewiedzy to żaden wstyd, ale już opowiadanie głupot gościom powinno być karalne.  2. Nie zamęczaj danymi technicznymi
Proponowane wino charakteryzuje się kwasowością na poziomie jedenastu gramów na litr, zawiera cukier resztkowy, leżakowało w beczce z dębu amerykańskiego przez trzy lata, a potem w butelkach przez jedenaście miesięcy. Większość gości chce wiedzieć, dlaczego dobrałeś takie, a nie inne wino do serwowanego dania. Nie przytłaczaj ich informacjami.

2. Nie bądź pompatyczny
Jeżeli wiedza na temat wina, którą przekazujesz gościom, napawa cię poczuciem wyższości, upewnij się, czy poprzez wykonywany zawód sommeliera nie rozwiązujesz tylko sobie znanych problemów osobistych.

3. Mów o winie tak, aby pobudzać apetyt
Beczka, kwasowość, taniny, garbniki, cukier resztkowy są mało wciągającą grą wstępną przed pierwszym kieliszkiem. Ale już rześkie, orzeźwiające, głębokie, wielowarstwowe, korzenne, cytrusowe… wybór atrakcyjnych, zmysłowych przymiotników opisujących dane wino sprawia, że gość chce natychmiast je pić!

4. Nie przekraczaj swoich kompetencji
Autorka tego tekstu była mało biegła (jeszcze przed wojną) w otwieraniu win musujących i szampanów, kiedy korek z otwieranej przez nią butelki wystrzelił z hukiem w kierunku sufitu. Spieniony trunek zalał gości, a ta niewiele myśląc, wypaliła do lekko mokrych Norwegów: „Happy new year”. Był lipiec.

5. Nie narzucaj
Jeżeli gość jest nieczuły na twoje sugestie, nie naciskaj. Nawet jeśli zamawia mocarne czerwone wino do delikatnych przegrzebków albo lekkie włoskie wino do golonki w kapuście. Jak mawia szef Bogdan Gałązka z Malborka: „Ze smakiem jest jak z d…ą. Każdy ma swoją”.

6. Pytaj, a nie zakładaj
To gość zna wszystkie odpowiedzi. Nawet jeżeli savoir-vivre nakazuje, że wina próbuje osoba, która zamawia, na wszelki wypadek dopytaj, czy goście są tego samego zdania. Nie polewaj automatycznie wina do spróbowania mężczyźnie. W przyrodzie występują już przypadki pań, które znają się na winach lepiej niż panowie.

7. Nie wciskaj
Polecasz bez cienia skrępowania butelki za kilka tysięcy złotych, a przyjemność czerpiesz z widoku lekko skonsternowanych gości? Nie ma nic gorszego niż wciskanie najdroższych opcji. Gość zapłaci, ale już nie wróci. Lepiej przedstaw trzy opcje cenowe i poczekaj na rozwój wydarzeń.

8. Nie traktuj protekcjonalnie kobiet
Przy stole siedzi kilka ładnych, wesoło szczebioczących pań, więc mimowolnie używasz zdrobnień (winko, musik, szampanik, koreczek, otwieraczyk) oraz natychmiast proponujesz słodkie „winko”, najlepiej „proseczko”. Pamiętaj, że są kobiety, które gustują w wódce albo najdroższych whisky. Deprecjonowanie innych to pierwszy krok do… braku napiwku.

9. Zarażaj pasją
Jeżeli wino i szerzenie wiedzy o nim jest twoją pasją, nie ukrywaj tego. Goście uwielbiają autentyczność i wiarygodność obsługi – żadne szkolenia sprzedażowe ani zaawansowane techniki NLP nie zastąpią pasjonata opowiadającego o produkcie, który kocha.

Tekst ukazał się na zlecenie Magazynu KUKBUK na stronie www.kukbuk.com.pl

Foto: źródło własne autorki, na zdjęciu Luis Pato z córką.



Możliwość komentowania jest wyłączona.