GALVIN AT THE WINDOWS. LONDYN

Klasyka gatunku – Galvin at the Windows

Współczesne społeczeństwa cierpią na nadmiar alternatyw, a prawdziwym dylematem człowieka ponowoczesnego jest niemożność wyboru.

Dziś podjęta decyzja, jutro może okazać się zupełnie bezużyteczna, a duża ilość możliwości wcale nie sprawia, że jest łatwiej. Słowa Zygmunta Baumana, choć tyczą się sacrum równie dobrze można odnieść do profanum. Londyn dostarcza nieograniczonych bodźców kulinarnych, ale budzi też frustrację. Bo zazwyczaj jest za mało czasu, żeby odwiedzić wszystkie miejsca, jakie się chce. Budżet zawiera limity, a żołądek ma poważne ograniczenia jeżeli chodzi o przyjmowanie kulinarnego szczęścia.

Położenie restauracji „Galvin at Windows” pozwala na moment zdystansować się do tych dylematów. Mieści się na 28 piętrze hotelu Hilton, w niedalekiej odległości od Hyde Parku skąd rozpościera się oszałamiający widok na cały Londyn. Wizytę w tej restauracji polecam każdemu, kto chciałby doświadczyć na czym polega doskonały serwis. Galvin at the Windows oferuje klasyczną kuchnię francuską. Od 2009 roku restauracja odznaczona jest gwiazdką Michelina. Bracia Galvin zarządzają dziś gastronomicznym konsorcjum na które składa się siedem restauracji w różnych częściach Londynu: La Chapelle, Bistro de Luxe, Demoiselle, Cafe a Vin, Pompaduor. Chris Galvin piastuje stanowisko Chefa Patrona, zaś Head Chefem, który na co dzień zarządza kuchnią jest Joo Won. Restauracja oferuje różnorodne rodzaje kart: od menu dnia, po degustacyjne czy menu prestigious (przyrządzone z ekskluzywnych składników) po tzw. sunday lunch. Ten ostatni stanowi świetną alternatywę, by w przyzwoitej (jak na Londyn) cenie zjeść nieprzyzwoicie smaczne jedzenie (45 funtów za 3 dania). Warto skorzystać z porady sommeliera, który dobierze wino na kieliszki. Galvin at the Windows to bardzo klasyczne miejsce, oferujące klasyczną francuską kuchnię w wymiarze fine dining. Kulinarne odloty można zaliczyć przy smażonym foie gras z kiełbasą z Cumberland, cebulą, pomidorem i dżemem z chilli, czy wędzonym łupaczu (rodzaj ryby) podanym z szafranowym risotto, jalapeno i poszetowym jajkiem kurzym. Nie polecam odmawiania sobie deseru, które podawane są przy stoliku przez wprawnych kelnerów, którzy z wdziękiem samurajskich wojowników kroją pokaźne kawały mille – feuille czy francuskich brioszek. Klasyka, ale nie nuda. Konserwatyzm, ale zamiast okrzyków „Gdzie jest krzyż?” ma się ochotę krzyczeć gdzie jest szef, który tak gotuje.

Adres: 22 Park Lane, London, United Kingdom W1K 1BE, Telefon: +44 (0)20 7208 4021

Tekst ukazał się w Magazynie SMAK, pierwsza wizyta odbyła się w listopadzie 2014 roku.

Foto: materiały prasowe Galvin at the Windows



Możliwość komentowania jest wyłączona.